Człowiek zje wszystko

Człowiek jest wszystkożercą. Natura stworzyła nas przez miliony lat ewolucji tak, że jesteśmy w stanie poradzić sobie praktycznie ze wszystkim niezależnie od tego, czy należy to do świata roślin, zwierząt czy grzybów.

Posiadamy odpowiednie narzędzia do zbierania i przygotowywania takich składników, mamy zróżnicowany zestaw zębów pozwalający nam sobie z tym radzić, jak również posiadamy odpowiednie enzymy żołądkowe rozkładające bardzo różnorodne substancje, o czym nawet nie zdajemy sobie sprawy. Oczywiście nie wszystko jemy i nie poradzimy sobie z celulozą czy twardymi kośćmi, ale jesteśmy całkiem skuteczni. Nie powinno zatem dziwić, że w różnych częściach świata do ramach przysmaków urosły naprawdę nietypowe rzeczy, których nawet intuicyjnie nie chcemy dotykać.

Apetyczne insekty

Na wszystkich terenach pustynnych oraz powierzchniach zagrożonych suszami ludzie odkryli, że jedzenie owadów wcale nie jest jakimś wielkim problemem. Jest to prawidłowość spotykana na całym globie, ponieważ można spotkać pieczoną szarańczę w Afryce Północnej, na pustynnych terenach Bliskiego Wschodu wielkim przysmakiem są skorpiony zaliczane do pajęczaków, a jeśli spojrzeć na Chiny i ogólnie ten rejon świata, można się naprawdę przerazić, co tam ludzie zjedzą.

Jajka nietypowo

Zwykłe jajka także można jest na nietypowe sposoby. W Chinach na przykład gigantycznym przysmakiem są młode kaczki. Koniecznie muszą być jeszcze niewyklute. Takie niemal już gotowe do wyklucia się kaczki gotuje się jeszcze w skorupkach, po czym odłupuje się górę i zjada niczym nasze jajka na miękko. Oczywiście zjada się całą zawartość i to z wielkim smakiem. Gospodarze są zdziwieni, kiedy ktoś odmawia skosztowania tego przysmaku.

Z kolei w Ameryce Centralnej wielkim przysmakiem są jajka poddawane odpowiednim procesom fermentacji. Na pierwszy rzut oka i co gorsze, jeśli je powąchamy, wydają się nam po prostu zjełczałe, ale okazuje się, że w smaku są wspaniałe. Trzeba się tylko przełamać i spróbować gotowej potrawy.

Piąta ćwiartka

Nie trzeba wędrować daleko po świecie, by natknąć się na różne dziwactwa. Znakomitym przykładem jest tak zwana piąta ćwiartka, czyli praktycznie odpadki zwierzęce, z których Francuzi są w stanie wyczarować prawdziwe cuda. Na piątą ćwiartkę, czyli produkty odrzucane przez zamożniejszych mieszczan, a nawet wieśniaków, składały się ozory, uszy wołowe, ogony zwierząt, wymiona oraz praktycznie wszystko, co dało się ugotować i zjeść. Nikt nie wybrzydzał, a inwencja czasami była całkiem imponująca.

Dodaj komentarz