Kraj przytłoczony mitami

Kiedy mówi się o Japonii, praktycznie zawsze podnoszone są różnego rodzaju wyświechtane slogany niemające za wiele wspólnego z rzeczywistością, czasami przypomina się jakieś kwestie z czasów wojny, a do tego jeszcze dochodzi co nieco o kulturze masowej, kompletnie niezrozumiałej w naszym kraju.

Japończycy wydają nam się z jednej strony dokładnie tacy sami jak my, tyle że ze skośnymi oczami, ale kiedy tylko zaczniemy się trochę zastanawiać, okazuje się, że tak naprawdę nic specjalnego o nich nie wiemy i z pewnością znacznie się od nas różnią. Zawarte w tytule przytłoczenie mitami związane jest bardziej z nami niż z nimi, ponieważ Japończycy są narodem skupionym na sobie i na swoich problemach zdecydowanie bardziej, niż na swoim wizerunku na świecie. Ich to po prostu nie interesuje.

Mit otwartości

W związku z powyższym warto jest się na samym początku rozprawić z mitem otwartości Japończyków. Panuje bowiem zupełnie nieuzasadnione przekonanie w naszej kulturze, że Japończycy są ludźmi honorowymi i wyjątkowo kulturalnymi, ale przy tym niesamowicie przyjaznymi. Malowany jest obraz ekstrawertycznego introwertyka, który nie jest w stanie przetrwać już w ogóle spotkania ze zwykłą logiką, a co dopiero z faktami. Prawda o Japonii jest taka, że jest to społeczeństwo szalenie introwertyczne i chociaż żyje się tutaj w wielkim tłumie, jest to przede wszystkim tłum bardzo jednolity, w którym przeciętna osoba zwyczajnie się potrafi schować, a do tego jest to tłum jednostek, nie żadna grupa ludzi czy społeczeństwa. Znieczulica i ignorowanie drugiego człowieka na szczęście nie są tutaj na tak szalonym i wręcz niebezpiecznym poziomie, jak obserwujemy to w Chinach, ale jest to wyraźnie widoczne.

Subkultury

Jeśli jest jeden mit o Japonii, który jest prawdziwy, na pewno będzie to kwestia istniejących tam subkultur. Na japońskich ulicach można bez problemu spotkać ludzi wyglądających tak, jakby właśnie wyszli z cyrku, brali udział w przedstawieniach teatralnych lub zostali wyciągnięci żywcem z bardzo popularnej tutaj mangi. I nie chodzi o to, że ludzie po prostu ubierają obcisłe jeansy i taka jest moda. Subkultury przemieniają się tutaj całkowicie, są kolorowe, wyraźnie odcinają się od reszty społeczeństwa i mają charakter niemalże sekt. W naszej części świata byli kiedyś skini, gitowcy czy punki, którzy tworzyli swoje subkultury, ale nigdy nie próbowali być aż tak ostentacyjnie i zupełnie bezrefleksyjnie Inni na poziomie czysto estetycznym.

Dodaj komentarz