Moje wspomnienia z Bawarii

Najbardziej marzyłam o tym, żeby pojechać do Bawarii zimą, ale stało się inaczej – i nie żałuję! Z pewnością widok obsypanych białym puchem dachów i drzew byłby malowniczy i na długo pozostał w sercu, jednak jesień w Bawarii również jest urokliwa. Dlatego zachęcam wszystkich do odwiedzin w tym malowniczym, świetnie dostosowanym do turystów kraju związkowym Niemiec.

Stolicą Bawarii jest Monachium – i jeśli ktoś ma czas, na pewno nie powinien omijać tego miasta. Leży na Wyżynie Bawarskiej, nad rzeką Izarą i jest pełne atrakcji. Ja odwiedziłam plac Marienplatz, Stare Miasto z licznymi katedrami oraz Ogród Angielski, będący największym parkiem miejskim w Europie. Zachęcona przez znajomych, poświęciłam kolejny dzień na zwiedzanie wspaniałego Pałacu Nimf (Nymphenburgu), do którego dojazd z centrum jest bardzo wygodny i jak na standardy wielkiego miasta także dosyć krótki – zajmuje około pół godziny. Naprawdę malownicze miejsce – barokowo-rokokowa architektura i mnóstwo zieleni, aleja z fosą, a w środku coś niecodziennego, czyli Galeria Piękności.

Ale prawdziwym celem każdej wyprawy do Bawarii jest oczywiście dotarcie do słynnego, bajkowego zamku Neuschwanstein, wybudowanego dla bawarskiego króla, Ludwika II Wittelsbacha, zwanego Szalonym. Turystów było dużo, ale mniej niż się spodziewałam – podobno to dlatego, że przyjechałam właśnie w trakcie jesieni, czyli poza sezonem. Do zamku dotrzeć można bez problemu autobusem – możliwe jest również zarezerwowanie swojego biletu, z określoną godziną wstępu już dużo wcześniej przez internet. Ja tak zrobiłam i widząc kolejkę byłam bardzo zadowolona! Można zaopatrzyć się w audioprzewodnik w języku polskim i śmiało rozkoszować się niezwykłymi wnętrzami, których piękno wprost trudno opisać!

Mnie najbardziej podobała się Sala Tronowa, Sala Koncertowa, Sypialnia Króla i Ogród Zimowy. Wyjazd do Bawarii wszystkim gorąco polecam!